środa, 17 maja 2017

Bezglutenowe kopytka

Łohoho co tu się podziało! Ostatni wpis był w lutym, czyli 3 miesiące temu. Ten czas naprawdę biegnie jak szalony. Przez te 3 miesiące w moim życiu zmieniło się prawie wszystko ale o tym w innym poście. Wiem, że zabawnie może brzmieć post opublikowany po 3 miesiącach przerwy i zatytułowany "bezglutenowe kopytka" ale właśnie wraz z zaistniałymi zmianami postanowiłam wypróbować czegoś nowego czym jest dieta bezglutenowa.
Słyszałam o niej, miałam okazję poznać wspaniałą osobę, która na takiej diecie się znajduje i czuje się fenomenalnie. Tak więc nic innego jak ciekawość . Przepis zaciągnęłam ze strony Olga Smile. Jest to blog kulinarny i szczerze nie znam tego bloga ale był on pierwszym który wyskoczył po wpisaniu frazy "fit kopytka" (jakże oryginalnie). Oczywiście co do gramatury to sprecyzowałam sobie ile czego ma być bo oczywiście makro musi się zgadzać. Co mogę napisać, kopytka jak dla mnie wyszły przepyszne i co najlepsze mają minimalną zawartość tłuszczu a dosyć sporą ilość węglowodanów tak więc dla kogoś na "masie" idealne połączenie ;)

Składniki:
1,5kg ziemniaków
200g kaszy jaglanej + 2 i trochę szklanki wody
230g mąki ryżowej
200g mąki ziemniaczanej
sól himalajska


Przygotowanie:
Najpierw obieramy i gotujemy ziemniaki. Wodę doprawiamy solą himalajską. Następnie gotujemy kasze jaglaną. Przed rozpoczęciem jej gotowania należy ją porządnie przepłukać. Kaszę gotujemy na mały ogniu i nie mieszamy podczas gotowania. Czas to około 8 minut. Ugotowaną kaszę i ziemniaki przeciskamy przez praskę i zostawiamy do wystudzenia. Kiedy masa ostygnie i będzie ciepła dodajemy mąki i energicznie wyrabiamy ciasto. Może to zająć chwilkę bo ciasto na kopytka bez mąki tortowej będzie mniej się lepić a więcej kruszyć tak więc energia i czas są nam niezbędne. Uwaga! samej masy wyjdzie dosyć sporo tak więc jak nic obiad dla kilku osób. Gdy ciasto jest już ulepione, formujemy wałeczki i kroimy rąbki jak w tradycyjnych kopytkach. Kluski wkładamy do osolonego wrzątku i czekamy aż zaczną wypływać aby po chwili móc je wyjąć. Polecam takie kopytka z mlekiem kokosowym i ksylitolem do posypania. Naprawdę rewelacja i co najważniejsze bez glutenu czyli FIT ;)
Smacznego i dajcie znać czy przypadły wam do gustu kopytka w takiej odsłonie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz